Category: Historia czekolady

Historia pachnąca czekoladą

Historia Wedla zaczęła się w 1851 roku. Karol Wedel założył wówczas w centrum stolicy pijalnię czekolady. 18 lat później narodziła się marka. Założyciel czekoladowej fortuny ogłosił wówczas, że produkty z jego fabryki będą oznakowane nazwiskiem Wedel.

Przełomowy dla firmy jest także 1894 rok. Jej siedzibą stała się w tamtym czasie kamienica przy ulicy Szpitalnej. Do dziś mieści się tam pijalnia czekolady i sklep z produktami Wedla.

Lokali, w których można posmakować wedlowskich specjałów, jest w Polsce w sumie kilkanaście. Są, m.in. w Krakowie, Sopocie i Białymstoku i pomagają popularyzować markę firmy.

Historia marki Wedel

Kamieniem milowym w historii firmy było jej przejście pod rządy Jana Wedla, syna Emila. To on zadecydował, że czas najwyższy wybudować nową fabrykę i przenieść ją na warszawską Pragę. Tak powstała jedna z najnowocześniejszych manufaktur II Rzeczypospolitej: rozpoczęła działalność w 1934 roku i z każdym kolejnym rozwijała się w niezwykłym tempie. To wówczas powstały receptury słynnego Ptasiego Mleczka, Mieszanki Wedlowskiej, czekolady Jedyna.

Polityka eksportowa firmy oraz zainteresowanie jej słodyczami sprawiły, że w ciągu zaledwie kilku lat, czekolada Wedlów zaczęła być wysyłana regularnie, specjalnym samolotem, do sklepu firmowego m.in. w Paryżu, sklepów w Londynie, do Ameryki Północnej, a nawet do Japonii.

Rodowód Marki Wawel

Mity i legendy – czekoladki na Cesarskim Dworze
Jedyne naprawdę szczęśliwe chwile spędzał Franciszek Józef w otoczeniu swych licznych wnuków. Dzieci baraszkowały na dywanie w gabinecie Dziadunia, prosząc go gorąco o wspaniałe słodycze sprowadzane ekstrapocztą z Galicji, z Krakowa. Dobrotliwy Monarcha zawsze spełniał ich prośbę, sam bowiem przepadał za wyrobami Fabryki Piaseckiego. Osobisty kamerdyner Najjaśniejszego Pana, Euglen Ketterl, opowiadał, że gdy cesarskie wnuki (podobnie jak cały Dwór) oblizywały palce po czekoladkach i wafelkach, wołając: – Ach, Królewski Smak! – dobrotliwy Monarcha poprawiał je łagodnie: – Nie królewski, lecz cesarsko-królewski.

Napój bogów czyli czekoladowe smaki

Jednak pierwsi uprawę kakaowca rozpoczęli Olmekowie – a nie jak się powszechnie uważa Aztekowie. Ziarna drzewa zwanego przez Majów cacahuaquchtl, a przez Azteków xocolatl, były wtedy niezwykle cenne. Miały boską moc i były symbolem życia oraz płodności. Pełniły także ważną rolę w obrzędach weselnych. U Majów narzeczona wręczała panu młodemu kolorowo malowany stołeczek oraz pięć ziaren kakao mówiąc: “Daję Wam to na znak, że biorę was za męża”. On zaś ofiarował jej spódnice oraz pięć ziaren kakao mówiąc to samo.

Jednak pierwsi uprawę kakaowca rozpoczęli Olmekowie – a nie jak się powszechnie uważa Aztekowie. Ziarna drzewa zwanego przez Majów cacahuaquchtl, a przez Azteków xocolatl, były wtedy niezwykle cenne. Miały boską moc i były symbolem życia oraz płodności. Pełniły także ważną rolę w obrzędach weselnych. U Majów narzeczona wręczała panu młodemu kolorowo malowany stołeczek oraz pięć ziaren kakao mówiąc: “Daję Wam to na znak, że biorę was za męża”. On zaś ofiarował jej spódnice oraz pięć ziaren kakao mówiąc to samo.[ad#Google 468x60]

Dla kogo Wedel? Torcik do podziału

Pieniądze ze sprzedaży Wedla zgarnie globalny koncern spożywczy Kraft Foods, obecny w 150 krajach świata. Kiedy w 1991 r. Wedla prywatyzowało polskie państwo, za 40 proc. udziałów wzięło 25 mln dol. Walory spółki – jako jednej z pierwszych – zostały upublicznione i prywatyzacja ta przez kilka lat uchodziła za wzorcową. Mimo pięciokrotnie wyższej ceny Kraft nie pozbywałby się Wedla, gdyby nie zmusiła go do tego Komisja Europejska zaalarmowana przez nasz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten bowiem uznał, że koncern – po przejęciu Cadbury, dotychczasowego właściciela Wedla – zmonopolizuje polski rynek wyrobów czekoladowych.

Kraft kupuje Cadbury, Wedel idzie pod młotek

Pod koniec sierpnia zeszłego roku prezes Krafta Irene Rosenfeld zaproponowała szefowi Cadbury Rogerowi Carrowi, że kupi jego firmę. Zaoferował 755 pensów za akcję, czyli ok. 17 mld dol. za całą firmę. Carry odmówił. Koncern Cadbury postanowił się bronić przed najeźdźcą, wykazując, że ma tak dobre perspektywy rozwoju, iż nie powinien wpaść w ręce “słabo rozwijającego się konglomeratu”, jak sam Carry nazwał Krafta.

Wawel – krakowska siła tradycji

Pięć lat temu firma uruchomiła i prowadzi do dziś własny sklep internetowy. – Poprzez sklep internetowy sprzedajemy dużo koszy słodyczy, szczególnie jest to zauważalne w czasie świąt i dni okazjonalnych, np. Dnia Matki, Dnia Kobiet – mówi Dorota Piwowarska. Słodycze firmy Wawel są dystrybuowane poprzez kilkadziesiąt hurtowni na terenie całego kraju. Krakowskie wyroby są obecne we wszystkich większych sieciach handlowych. Wawel posiada też własną sieć sprzedaży. Ma sklepy firmowe w 11 miastach Polski: dwa w Krakowie i po jednym w Tarnowie, Katowicach, Zakopanym, Gliwicach, Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Sosnowcu i Lublinie. W październiku ma zostać otwarty kolejny, już drugi sklep w Sosnowcu.

Gdańskie słodycze z Bałtyku

Początki Zakładów Przemysłu Cukierniczego Bałtyk sięgają lat 20. XX wieku. Wówczas na terenie Wolnego Miasta Gdańsk, w czasie ożywionego ruchu gospodarczego, powstały trzy fabryki cukiernicze: Anglas (najstarsza z nich, w Gdańsku-Oliwie), Baltic i Kosma (w Gdańsku-Wrzeszczu, w miejscu, gdzie dziś znajdują się Galeria Bałtycka i Lidl). 80 procent produkcji było przeznaczone na eksport – gdańska czekolada, praliny, karmelki, kakao czy wafelki cieszyły się ogromnym wzięciem w całej Polsce, Niemczech, Anglii i Skandynawii.

Historia firmy Wawel, jednej z najstarszych firm cukierniczych w Polsce

Przełomowym dla Wawelu momentem było przekształcenie firmy w spółkę publiczną. We wrześniu 1997 roku Komisja Papierów Wartościowych i Giełd dopuściła akcje spółki do obrotu publicznego. Publiczną subskrypcję akcji przeprowadzono na przełomie listopada i grudnia. Na rynku podstawowym warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych akcje ZPC Wawel SA zadebiutowały 11 marca 1998 roku. W 2005 roku firma zmieniła nazwę na Wawel SA.

Do 2006 roku produkcja odbywała się w trzech zakładach produkcyjnych zlokalizowanych na terenie Krakowa. Każdy z nich miał wyspecjalizowany profil produkcyjny. Zakład Nr 1 (ul. Wrocławska 17) produkował głownie czekoladki nadziewane, cukierki czekoladowe oraz batony. Zakład Nr 2 (ul. Masarska 6-8) produkował czekolady pełne, czekolady z dodatkami, karmelki oraz kakao, natomiast z linii Zakładu Nr 3 (ul.Kącik 20) schodziło głównie pieczywo cukiernicze – wafle oraz „Michałki”.