Napój bogów czyli czekoladowe smaki

Jak powstaje czekolada?

Proces wytwarzania czekolady jest bardzo złożony. Rozpoczyna się w momencie, gdy ziarna kakaowca trafią do fabryki czekolady. W tym magicznym miejscu są one czyszczone, sortowane, a następnie prażone – a wszystko po to, by uzyskać wyjątkowy, czekoladowy aromat. Kolejny etap złuszczania ziaren, polegający na wyodrębnieniu ich brunatnych części środkowych, decyduje o odmianie i smaku czekolady. Po dalszym mieleniu uzyskujemy miazgę kakaową, z której – po dodaniu masła kakowego – powstaje czekoladowa masa. Kilkukrotnie podgrzewana, czyli konszowana i poddawana wszelkim procesom uszlachetniającym, daje konsystencję, która może być formowana w tabliczki lub w pojedyncze czekoladki.

Prehistoria czekolady

Prawdziwa historia czekolady zaczęła się w Ameryce Środkowej ponad 3 000 lat temu! Amatorami tego przysmaku byli na początku Olmekowie, Majowie i Aztekowie.

Czekoladowe drzewo

Jednak pierwsi uprawę kakaowca rozpoczęli Olmekowie – a nie jak się powszechnie uważa Aztekowie. Ziarna drzewa zwanego przez Majów cacahuaquchtl, a przez Azteków xocolatl, były wtedy niezwykle cenne. Miały boską moc i były symbolem życia oraz płodności. Pełniły także ważną rolę w obrzędach weselnych. U Majów narzeczona wręczała panu młodemu kolorowo malowany stołeczek oraz pięć ziaren kakao mówiąc: “Daję Wam to na znak, że biorę was za męża”. On zaś ofiarował jej spódnice oraz pięć ziaren kakao mówiąc to samo.

Boska nazwa

Nazwa czekolada nadana została przez XVIII – wiecznego szwedzkiego botanika Linneusza. Zawdzięczamy mu także dwujęzyczny system kwalifikacji nazw: kakaowiec to Theobroma cacaa – “napój bogów”, od greckich słów theos (bóg) i broma (napój), co utwierdza w przekonaniu o boskim pochodzeniu drzewa.

Hiszpańscy zdobywcy

Pierwszym Europejczykiem, który zasmakował w azteckiej czekoladzie i docenił jej wartość, był hiszpański konkwistador Hernán Cortés. Jednak jej „odkrycie” przypisuje się Krzysztofowi Kolumbowi, który w 1502 roku dotarł do wyspy Guanaja u wybrzeży Hondurasu. Wtedy Kolumb i jego towarzysze zabrali ze sobą do Hiszpanii kilka ziaren kakaowca, jako ciekawostkę, nie przypuszczając nawet jak wielka kariera czeka je w przyszłości. Sprytny Cortés szybko jednak zrozumiał, że czekolada jest równa mitycznym, złotym bogactwom. W przeciwieństwie do Kolumba, od razu docenił, jak wielką wartość handlową – zarówno spożywczą, jak i walutową – ma ziarno kakaowca. Podszywając się za boga Quetzalcoalta – króla Tolteków, dotarł do serca azteckiego imperium, gdzie ofiarowano mu mnóstwo darów, w tym także plantację kakaowców.

Kakaowiec w Europie

To właśnie ludzie Cortésa przywieźli czekoladę do Europy. Początkowo pozostawała ona tajemnicą hiszpańskich mnichów. Szybko jednak wymknęła się poza klasztorne mury. W roku 1580 powstała w Hiszpanii pierwsza wytwórnia czekolady. W 1657 r. powstały w Londynie pierwsze czekoladziarnie, czyli Angielskie Domy Czekolady. W wieku XVII uprawiali kakaowiec Holendrzy, a wkrótce potem Portugalczycy. W roku 1750 czekolada dotarła do Szwajcarii, gdzie powstała pierwsza czekolada mleczna. Urozmaicili ją Włosi, jako pierwsi dodając do niej migdały i orzechy laskowe. Rok 1819 przyniósł pierwszą tabliczkę czekolady. Pół wieku później pojawiają się już bombonierki. Do autorstwa opakowań przyznają się Belgowie. Wiek XX wykorzystał przysmak olmeckich bogów, jako część diety astronautów. Podczas operacji “Pustynna burza” użyto czekolady wytrzymałej nawet w temperaturze przekraczającej 50ºC.

Comments are closed.