Wawel – krakowska siła tradycji

W ciągu ponad stu lat działalności firma przekształciła się z małego zakładu cukierniczego w spółkę giełdową, która zamierza pod wodzą prezesa Dariusza Orłowskiego ruszyć na podbój Ukrainy.

Wawel SA to jedna z najstarszych fabryk cukierniczych w Polsce. Firma szczyci się tradycjami sięgającymi końca XIX wieku. W 1898 roku Adam Piasecki założył w Krakowie firmę cukierniczą. Kilka lat później, w roku 1910, już jako uznany cukiernik, uruchomił fabrykę czekolady.

Wyroby Piaseckiego stały się synonimem wybornego smaku i wysokiej jakości. Swój pierwszy sklep firmowy otworzył w kamienicy przy rynku.

W latach dwudziestych Adamowi Piaseckiemu przybyła silna konkurencja. Swoje filie otworzyli w Krakowie uznani w Europie producenci słodyczy: w 1922 roku powstała Fabryka Wyrobów Czekoladowych Pischinger, a w 1925 r. Fabryka Czekolady Suchard. Po II wojnie światowej, w wyniku polityki nowych władz, trzy konkurencyjne zakłady połączono w jedną państwową firmę i w 1951 roku powstały Zakłady Przemysłu Cukierniczego Wawel.

Po przełomie

W 1992 roku firma została sprywatyzowana – powstały Zakłady Przemysłu Cukierniczego Wawel SA. Przełomowym dla firmy momentem było przekształcenie w spółkę publiczną. We wrześniu 1997 roku Komisja Papierów Wartościowych i Giełd dopuściła akcje spółki do obrotu publicznego. Na rynku podstawowym warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych akcje ZPC Wawel SA zadebiutowały 11 marca 1998 roku. W 2005 roku firma zmieniła nazwę na Wawel SA.

Do 2006 roku produkcja odbywała się w trzech zakładach na terenie Krakowa. Każdy z nich miał wyspecjalizowany profil produkcyjny. Zakład przy ul.Wrocławskiej produkował głównie czekoladki nadziewane, cukierki czekoladowe oraz batony. Zakład przy ul. Masarskiej produkował czekolady pełne, czekolady z dodatkami, karmelki oraz kakao, natomiast z linii zakładu z ul. Kącik schodziło głównie pieczywo cukiernicze – wafle oraz “Michałki”.

W 2006 r. została ukończona inwestycja firmy Wawel SA w Dobczycach, związana z realizacją planów strategicznych firmy obejmujących przeniesienie produkcji do nowego zakładu. Na blisko sześciohektarowej działce w Strefie Przemysłowej w Dobczycach powstał nowoczesny zakład spełniający wszelkie standardy wymagane przy produkcji żywności.

Cała inwestycja trwała od czerwca 2004 roku i obejmowała m.in. budowę nowoczesnej hali produkcyjnej wraz z montażem i uruchomieniem wszystkich linii produkcyjnych, budowę magazynu surowców wyposażonego w narzędzia ułatwiające rozładunek surowców oraz ich transport na halę produkcyjną, magazynu dystrybucyjnego z całym zapleczem logistycznym, komputerowym śledzeniem partii, systemem wysokiego składowania itp. Koszt inwestycji wyniósł ponad 100 milionów złotych.

Z banku do słodyczy

Obecny prezes Dariusz Orłowski jest absolwentem Wydziału Organizacji i Zarządzania Akademii Ekonomicznej w Krakowie, którą ukończył w 1995 roku.

W 1994 roku podjął pracę w PKO BP Oddział Regionalny Kraków. W latach 1995-98 był zatrudniony w F.H. KrakChemia SA, gdzie zajmował kolejno stanowiska od specjalisty ds. finansów do dyrektora generalnego. Jednocześnie w latach 1995-97 pełnił funkcję wiceprezesa zarządu firmy leasingowej zależnej od Krak- Chemii. Następnie zatrudniony był w firmie Gellwe na stanowisku dyrektora finansowego.

Karierę w firmie Wawel SA rozpoczął w lipcu 1999 r. na stanowisku dyrektora ds. finansowych. Następnie objął funkcję członka zarządu, dyrektora ds. operacyjnych, natomiast od 9 lutego 2001 roku pełni funkcję prezesa zarządu w Wawel SA. – Zarządzanie firmą spożywczą nie jest specjalnie różne od kierowania firmami z innych branż – mówi Dariusz Orłowski, prezes Wawel SA. – Wydaje mi się jednak, że w tym konkretnym przypadku zarząd zawsze musi być bardzo blisko produkcji. Wymaga tego rzecz chyba w naszej branży najważniejsza – jakość. W długim terminie to ona przesądza o wartości firmy. Można nie trafić w gusty klientów.

Takie błędy da się naprawić. Jakość zawsze trzeba mieć najwyższą. – Jesteśmy obecni na rynku od lat, odpowiadamy oczekiwaniom klientów. Polacy uwielbiają nasze czekoladki Kasztanki, Mieszankę Krakowską czy karmelki Raczki, ale chętnie sięgają także po nowości, które regularnie pojawiają się w naszej ofercie. O przewadze Wawelu decydują tradycyjne receptury i niepowtarzalny smak, którego nie można znaleźć u konkurencji – mówi prezes Orłowski.

Gdy drożeje kakao

Według ekspertów, rynek słodyczy w Polsce ma doskonałe perspektywy. Według szacunków firm badawczych, w tym roku kupimy ich 190,4 tys. ton, a na same czekolady wydamy prawie 3,5 mld złotych. Do 2013 roku wielkość sprzedaży na polskim rynku ma się zwiększyć do 210,1 tys. ton. Polacy pokochali słodycze i coraz więcej na nie wydają, zwłaszcza na wysokogatunkowe. Dynamicznie rośnie sprzedaż pralin, wafli i batonów. Zwiększa się popyt na czekoladę gorzką, zwłaszcza z wysoką zawartością kakao, co ma związek z upowszechnianiem się postaw prozdrowotnych u Polaków.

Barierą, która może zahamować szybki rozwój wyrobów czekoladowych, a szczególnie gorzkich czekolad, jest coraz droższe kakao. W lipcu 2008 roku jego cena była najwyższa od 22 lat. – Ceny ziarna kakaowego oraz wysokiej jakości tłuszczów, używanych do produkcji nadzienia, rosną i wszyscy producenci muszą się zmierzyć z tą tendencją – mówi Wojciech Winkel, członek zarządu Wawel SA i dyrektor fabryki w Dobczycach. – Staramy się minimalizować wzrost cen poprzez długoterminowe kontrakty z dostawcami.

Polski rynek zdominowany jest przez dużych graczy: Kraft Foods, Cadbury Wedel oraz Jutrzenkę. W poszczególnych kategoriach ten udział się zmienia. Wawel najmocniejszą pozycję zajmuje w segmencie czekoladek nadziewanych. Strategia reklamowa firmy zakłada promowanie marki poprzez klasyczną komunikację reklamową – telewizję, radio – oraz szukanie nowych kanałów poprzez internet czy akcje promocyjne. – Mamy dużą grupę wiernych konsumentów, ale sukcesywnie odmładzamy nasz wizerunek wśród młodszych odbiorców. Przykładem jest konsekwentnie realizowana komunikacja widoczna w spotach reklamowych, np. naszych czekoladek: Kasztanki, Tiki Taki, Malaga – wyjaśnia Dorota Piwowarska, kierownik marketingu Wawel SA.

Firma, podobnie jak konkurencja, odczuwa trudną sytuację na rynku pracy, ale podkrakowskie Dobczyce są ciągle zapleczem siły roboczej. – Tutejsze władze oświatowe dały wiarę moim zapewnieniom – wspomina Wojciech Winkel – że mieszkańcy okolicznych gmin znajdą zatrudnienie w fabryce. W dwóch szkołach średnich uruchomiono specjalizację: technolog żywności. Jeszcze kilka lat temu większość pracowników zakładu pochodziła z Krakowa, teraz zwykle rekrutują się z najbliższych okolic. Aby zminimalizować koszty pracy, firma stale inwestuje w nowe technologie.

Przez internet

Obecnie Wawel zatrudnia ponad 700 osób. Roczny obrót w 2007 r. wyniósł 244 195 tys. zł, a zysk netto – 22 mln zł. Firma ma udziały w rynku na poziomie 6 proc. i eksportuje towar o wartości ok. 7 proc. obrotu rocznego. – Budujemy markę oraz kreujemy styl na picie czekolady, która zawiera wiele dobroczynnych substancji – podkreśla Wojciech Winkel.

- Umacniamy dotychczasowe produktowe marki, jak również stawiamy na nowe smaki. Przykładem są wprowadzane nowości w postaci limitowanych serii. W celu zminimalizowania sezonowości sprzedaży, wprowadzamy oferty okazjonalne – limitowane, np. Linię Pełną Słońca w okresie letnim – mówi Dorota Piwowarska. – Ostatnio Wawel wprowadził na rynek kilka nowości, m.in. duże, prawie 300-gramowe czekolady nadziewane. Na tegoroczną jesień przygotowaliśmy limitowane linie czekolad: Chocolaty, Minty, dużą dwuwarstwową czekoladę Tiramisu oraz batonik Danusia w wersji z nadzieniem kokosowym. Na święta Bożego Narodzenia przygotowana jest specjalna oferta okazjonalna, składająca się z najlepszych produktów firmy w indywidualnie zaprojektowanych opakowaniach dedykowanych. Ogólnie naszym wyróżnikiem jest ciemna, deserowa czekolada, w tym segmencie czujemy się mocni i będziemy go rozwijać.

Pięć lat temu firma uruchomiła i prowadzi do dziś własny sklep internetowy. – Poprzez sklep internetowy sprzedajemy dużo koszy słodyczy, szczególnie jest to zauważalne w czasie świąt i dni okazjonalnych, np. Dnia Matki, Dnia Kobiet – mówi Dorota Piwowarska. Słodycze firmy Wawel są dystrybuowane poprzez kilkadziesiąt hurtowni na terenie całego kraju. Krakowskie wyroby są obecne we wszystkich większych sieciach handlowych. Wawel posiada też własną sieć sprzedaży. Ma sklepy firmowe w 11 miastach Polski: dwa w Krakowie i po jednym w Tarnowie, Katowicach, Zakopanym, Gliwicach, Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Sosnowcu i Lublinie. W październiku ma zostać otwarty kolejny, już drugi sklep w Sosnowcu.

Cel: Ukraina

Nowym rynkiem, na który firma planuje ekspansję, jest Ukraina, gdzie aktualnie Wawel rozbudowuje fabrykę w Iwano- Frankowsku. – Ostatnie miesiące pokazują, że nasza strategia na Ukrainie jest słuszna. Stopniowe inwestycje po dokładnym zbadaniu rynku to najlepsza droga do poznania potrzeb konsumentów i możliwości generowania stałych przychodów – mówi prezes Orłowski. – Rynek ukraiński jest bardzo rozchwiany, przez co specyficzny. Brak stabilności dotyczy chyba wszystkich obszarów gospodarki w tym kraju.

Inwestycje krakowskiej firmy na Ukrainie na razie nie są duże. – Będziemy chcieli zwiększać zaangażowanie na tym rynku, widzimy jego potencjał, ale nie będziemy się spieszyć. Trudno ocenić skalę inwestycji w najbliższym roku. Nie będą to kwoty istotne z punktu widzenia Wawelu. Myślę, że nasza spółka na Ukrainie będzie je mogła finansować samodzielnie – podsumowuje Dariusz Orłowski.

Comments are closed.